Ergonomia stanowiska stojącego trafia w firmach do jednej z dwóch szuflad: „temat dla BHP-owca” albo „koszt, który poczeka do przyszłego roku”. Rachunek i tak przychodzi – tylko nie z faktury, lecz z listy płac, z grafiku i z rekrutacji na wakat po kimś, kto odszedł ze stanowiska przy taśmie. Ten tekst nie jest o tym, że stanie boli, tylko o tym, gdzie ten ból widać w budżecie i co da się policzyć przed podpisaniem zamówienia.

Absencja to pozycja w Twoim budżecie, nie w statystyce ZUS

Najczęstszą przyczyną zwolnień lekarskich w Polsce nie są infekcje ani wypadki. Od stycznia do września 2025 roku choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej odpowiadały za 17,4% dni absencji chorobowej z tytułu choroby własnej, czyli 31,2 mln dni – więcej niż jakakolwiek inna grupa chorobowa (ZUS, „Absencja chorobowa I-IX 2025”). To kategoria, w której mieszczą się bóle kręgosłupa, stawów i kończyn dolnych, a więc dokładnie to, co generuje praca w wymuszonej pozycji stojącej.

Dla pracodawcy nie jest to abstrakcja z komunikatu prasowego, bo pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku kalendarzowym finansuje on sam. Wynagrodzenie chorobowe z art. 92 Kodeksu pracy obciąża firmę, a nie ZUS; przy pracownikach po 50. roku życia okres ten skraca się do 14 dni, ale zasada zostaje ta sama. Zasiłek z ZUS wchodzi dopiero od 34. dnia. W praktyce oznacza to, że krótkie, powtarzalne zwolnienia – a takie są typowe dla dolegliwości przeciążeniowych – zostają w całości po stronie pracodawcy.

Do tego dochodzi koszt, którego nie widać w zestawieniach: nadgodziny osób przejmujących zmianę, spadek tempa linii, przesunięcia w grafiku i rotacja. We Francji dolegliwości krzyża związane z pracą przełożyły się na 12,2 mln utraconych dni roboczych, czyli 57 tys. etatów przeliczeniowych, a bezpośrednie koszty ponoszone przez firmy przekroczyły miliard euro rocznie, z czego 580 mln euro stanowiły świadczenia chorobowe (INRS 2018, dane za 2017 rok, za raportem EU-OSHA).

Od ilu godzin stanie zaczyna kosztować

Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy definiuje pracę długotrwale stojącą jako stanie dłużej niż godzinę bez przerwy albo łącznie ponad cztery godziny w ciągu dnia (EU-OSHA, „Prolonged constrained standing at work”). To granica użyteczna operacyjnie, bo pozwala przejrzeć własne stanowiska bez pomiarów i ekspertyz – wystarczy grafik i opis czynności.

Zależność między czasem stania a ryzykiem jest stopniowa, nie skokowa. Metaanaliza przywołana w raporcie EU-OSHA pokazuje roczną zapadalność na dolegliwości krzyża: 13% przy zerowym czasie stania, 15,2% przy godzinie dziennie, 17,7% przy dwóch godzinach i 23,7% przy czterech (Health Council of the Netherlands, 2011) – czyli o ponad 80% więcej niż na stanowisku, na którym nie stoi się wcale. Badania obserwacyjne cytowane w tym samym raporcie idą dalej: przy ponad czterech godzinach stania dziennie dolegliwości krzyża występowały o 100% częściej, a kończyn dolnych o 70% częściej niż u osób stojących poniżej kwadransa.

Przeczytaj:  Karta kierowcy - jak wypełnić wniosek?

Wniosek dla osoby układającej pracę: pierwszym narzędziem nie jest zakup wyposażenia, tylko rozbicie ośmiogodzinnej zmiany na stojąco na krótsze bloki. Dopiero tam, gdzie technologia na to nie pozwala, sens ma inwestycja w podłoże i obuwie.

Gdzie w firmie realnie stoi się ponad cztery godziny

Lista stanowisk powinna powstać przed listą zakupową. Próg czterech godzin przekraczają najczęściej: linie montażowe i kontrola jakości, pakowanie i kompletacja w magazynie, obsługa maszyn CNC i pras, kuchnie oraz zmywalnie, stanowiska kasowe i lady w handlu, recepcje i punkty obsługi klienta.

Te środowiska różnią się bardziej, niż sugeruje wspólna nazwa „praca stojąca”. Na hali z wózkami widłowymi liczy się odporność na przejazd i wytrzymałość krawędzi, w zmywalni – odporność na wodę i tłuszcz oraz możliwość codziennego mycia, w warsztacie – odporność na oleje, w recepcji – estetyka i brak ryzyka potknięcia w ciągu komunikacyjnym. Jedno rozwiązanie kupione „na całą firmę” zwykle oznacza, że w części działów będzie nietrafione.

Co maty antyzmęczeniowe robią, a czego nie zrobią

Mechanizm działania jest opisany dość precyzyjnie i wart jest odczarowania. Elastyczne podłoże amortyzuje wstrząs przy stąpaniu, a przy staniu w miejscu wymusza drobne ruchy mięśni podudzia, które ułatwiają odpływ krwi z nóg – i to właśnie ten efekt, a nie sama miękkość, ogranicza narastanie zmęczenia (EU-OSHA za King 2002 i CCOHS). Dlatego producenci wyposażenia stanowiskowego, jak BP Techem, dzielą maty antyzmęczeniowe na osobne linie do hal przemysłowych, stref wymagających właściwości bezpieczeństwa oraz stanowisk biurowych i recepcyjnych. Wymagania podłoża przy prasie i przy ladzie recepcyjnej nie są tożsame, więc dobór do środowiska pracy jest tu istotniejszy niż deklarowana grubość.

Równie ważne jest to, czego mata nie zrobi. EU-OSHA formułuje to wprost: samo położenie maty czy wykładziny nie eliminuje problemu obolałych stóp, jeśli nie towarzyszy mu właściwa organizacja pracy i odpowiednie obuwie. Mata nie jest wyrobem medycznym i nie leczy schorzeń – ogranicza obciążenie, a to nie to samo. Jest elementem systemu, obok rotacji zadań, podnóżków i regulowanej wysokości blatu.

Przeczytaj:  Zarządzanie urlopami i absencjami online – nowoczesne podejście do HR

Jak policzyć, czy to się opłaca

Uniwersalnej kwoty zwrotu nie da się uczciwie podać – zależy od stawek, liczby zmian i struktury absencji. Da się to natomiast policzyć samodzielnie, w czterech krokach i na własnych danych.

  1. Wyznacz stanowiska ryzyka. Ile osób pracuje na stojąco powyżej czterech godzin dziennie? To Twoja podstawa.
  2. Ustal koszt dnia absencji. Wynagrodzenie chorobowe za pierwsze 33 dni plus koszt zastępstwa (nadgodziny, agencja) i niewykonanej pracy. To liczba, którą ma dział kadr, a nie szacunek z internetu.
  3. Sprawdź historię. Ile dni zwolnień z grupy dolegliwości mięśniowo-szkieletowych odnotowałeś na tych stanowiskach w ostatnich dwóch latach? Dane z kadr wystarczą, bez wchodzenia w diagnozy.
  4. Porównaj z kosztem wyposażenia rozłożonym na żywotność. Wyposażenie stanowiskowe to wydatek jednorazowy, a absencja i rotacja są kosztem powtarzalnym.

Przy takim rachunku pytanie przestaje brzmieć „czy nas na to stać”, a zaczyna „które stanowiska mają największy udział w dniach absencji”. Od nich się zaczyna, zamiast wyposażać całą halę naraz.

Jest jeszcze warstwa formalna. Pracodawca ma obowiązek chronić zdrowie i życie pracowników przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki, a przy pracy wymagającej stania lub chodzenia – zapewnić możliwość odpoczynku w pozycji siedzącej w pobliżu stanowiska (Państwowa Inspekcja Pracy). Ocena ryzyka zawodowego, która nie odnosi się do wymuszonej pozycji ciała, jest niekompletna.

Najczęstsze błędy przy wdrażaniu

  • Mata zamiast zmiany organizacji pracy. Osiem godzin w bezruchu na macie to nadal osiem godzin w bezruchu. Rotacja zadań i przerwy działają silniej niż podłoże.
  • Mylenie maty antypoślizgowej z antyzmęczeniową. To dwie różne funkcje. EU-OSHA zwraca uwagę, że na matach antypoślizgowych stopa potrafi ślizgać się wewnątrz buta, co samo generuje dyskomfort.
  • Zasada „im grubsza i miększa, tym lepsza”. Nadmierna amortyzacja męczy mięśnie stabilizujące i zwiększa ryzyko potknięcia. Liczy się sprężystość, nie zapadanie się.
  • Brak skośnych krawędzi. Prosta krawędź w ciągu komunikacyjnym to typowe źródło potknięć i przeszkoda dla wózków – jedno z podstawowych kryteriów doboru wskazywanych przez EU-OSHA.
  • Brak planu czyszczenia i wymiany. Mata, której nie da się umyć, po kilku miesiącach staje się problemem sanitarnym i poślizgowym, a uszkodzona – zagrożeniem.
Przeczytaj:  Czym jest leasing pracowników?

Kiedy mata to zły wybór

Jeśli praca polega głównie na chodzeniu, a nie na staniu w jednym punkcie, wyposażenie stanowiskowe niewiele zmieni – wtedy pracują nawierzchnia i obuwie. Jeśli po stanowisku jeżdżą wózki paletowe, a nie da się zapewnić mocowania i właściwego profilu krawędzi, ryzyko potknięcia może przewyższyć korzyść. Gdy pracownicy zgłaszają konkretne dolegliwości, punktem wyjścia jest medycyna pracy i ocena ryzyka, a nie zakup.

Najczęściej zadawane pytania

Jakie są przepisy BHP dotyczące pracy stojącej?

Nie istnieje jeden przepis „o pracy stojącej”. Obowiązki wynikają z działu X Kodeksu pracy i rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bhp: pracodawca ma chronić zdrowie i życie pracowników oraz przeprowadzić ocenę ryzyka zawodowego, uwzględniającą wymuszoną pozycję ciała.

Czy przy pracy stojącej trzeba zapewnić możliwość siedzenia?

Tak. Jeżeli praca wymaga pozycji stojącej lub chodzenia, pracodawca ma obowiązek zapewnić możliwość odpoczynku w pozycji siedzącej w pobliżu miejsca pracy (Państwowa Inspekcja Pracy).

Od ilu godzin praca stojąca jest uznawana za długotrwałą?

Za pracę długotrwale stojącą przyjmuje się stanie dłużej niż godzinę bez przerwy albo łącznie ponad cztery godziny dziennie (EU-OSHA).

Jakie są główne wady pracy w pozycji stojącej?

Dominują dolegliwości kręgosłupa lędźwiowego i kończyn dolnych. Według danych przywołanych przez EU-OSHA osoby stojące ponad cztery godziny dziennie zgłaszały od dwóch do sześciu razy więcej bólów ud, podudzi, kostek i stóp niż pracujące na stojąco krócej.

Czy maty antyzmęczeniowe faktycznie zmniejszają zmęczenie?

Ograniczają je poprzez amortyzację i pobudzenie pracy mięśni podudzia, ale działają wtedy, gdy towarzyszy im właściwa organizacja pracy i obuwie. Traktowanie ich jako samodzielnego rozwiązania problemu jest nadużyciem.

Źródła

  • Zakład Ubezpieczeń Społecznych, „Absencja chorobowa I-IX 2025 r.”, zus.pl, dane za styczeń–wrzesień 2025;
  • EU-OSHA, raport „Prolonged constrained standing at work”, osha.europa.eu, dostęp: sierpień 2026 (wraz z cytowanymi tam danymi: Health Council of the Netherlands 2011, Harkness i in. 2003, Andersen i in. 2007, INRS 2018, Eurofound EWCS 2015);
  • Państwowa Inspekcja Pracy, porady prawne dotyczące pomieszczeń i stanowisk pracy, pip.gov.pl, dostęp: sierpień 2026;
  • Kodeks pracy, art. 92 i art. 207.

Udostępnij

O autorze