Wymówki, żeby nie iść do pracy, zna chyba każdy – jeśli nie z własnego doświadczenia, to z opowieści kolegów. Pracownicy dzwonią rano do szefa i tłumaczą nieobecność rzeczami tak błahymi, że już po tonie głosu słychać, że to zwykła wymówka.

Poniżej znajdziesz listę popularnych wymówek, a do tego legalne sposoby na wolny dzień i to, czym kończy się nieobecność, której nie da się usprawiedliwić. Często zamiast wymyślać historię wystarczy jeden telefon i dobrze dobrany rodzaj urlopu.

Popularne wymówki, żeby nie iść do pracy, i jak je odbiera szef

Te wymówki słyszał chyba każdy przełożony. Przy każdej dopisaliśmy, jak zwykle ją odbiera i czym ryzykujesz, gdy okaże się zmyślona.

  • „Dzisiaj nie jest mój dzień” – szczere, ale dla przełożonego to żaden powód. Lepiej od razu poprosić o urlop na żądanie.
  • „Nie mam czym dojechać” – brzmi wiarygodnie raz, przy kolejnym razie szef zapyta, czemu nie wziąłeś taksówki albo nie przyszedłeś później.
  • „Mam grypę żołądkową” i inne kłopoty zdrowotne – biegunka, wymioty, angina, ból pleców czy brzucha. Jeśli naprawdę chorujesz, idź do lekarza, bo to on decyduje o zwolnieniu lekarskim.
  • „Źle się czuję” – najprostsza i bardzo popularna. Jeśli to prawda, powiedz, ile planujesz zostać w domu, a przy dłuższej chorobie idź do lekarza. Wymyślona po raz kolejny szybko traci wiarygodność.
  • „Impreza się przeciągnęła” – rzadko kto mówi to wprost, a jeśli już, to raczej w zaprzyjaźnionym zespole. Bezpieczniej zgłosić urlop na żądanie.
  • „Muszę załatwić sprawy w urzędzie, mam wyznaczony termin” – wiarygodne, zwłaszcza gdy rzeczywiście dostałeś wezwanie. Wtedy pracodawca ma obowiązek zwolnić cię z pracy na czas stawiennictwa.
  • „Mam awarię” – zepsuty samochód, pęknięta rura, zalane mieszkanie. Pasuje niemal do wszystkiego i właśnie dlatego przełożeni podchodzą do niej z rezerwą, zwłaszcza gdy wraca co kilka tygodni.
  • „Mam wizytę u lekarza” – często prawdziwa, ale nadużywana szybko budzi podejrzenia.
  • „Mam spotkanie z klientem” – pojawia się u osób, które część pracy wykonują z domu albo prowadzą projekty poza biurem. To jednak informacja o pracy, którą szef może łatwo sprawdzić, a zmyślone spotkanie służbowe to już wprowadzanie pracodawcy w błąd, a nie niewinna wymówka.
  • „Zmarł ktoś z rodziny” – najbardziej drastyczna wymówka i nie dla każdego przyzwoita. Do tego łatwo ją sprawdzić, bo przy prawdziwym pogrzebie przysługuje urlop okolicznościowy, a dokumentem uprawniającym do niego jest odpis aktu zgonu.
Przeczytaj:  Karta kierowcy - jak wypełnić wniosek?

Większość z nich szef przyjmie raz albo dwa. Kiedy co miesiąc słyszy o kolejnej awarii, w końcu przestaje wierzyć, nawet gdy tym razem to prawda. Zamiast wymyślać historię, lepiej sięgnąć po jeden z legalnych sposobów opisanych niżej.

Wymówki na ostatnią chwilę – co powiedzieć rano

Najwięcej kłopotów sprawia sytuacja, w której o nieobecności decydujesz rano, przed wyjściem z domu. Tu liczy się nie tyle treść wymówki, ile szybkość: przepisy wymagają, żeby niezwłocznie zawiadomić pracodawcę o przyczynie nieobecności i jej przewidywanym czasie, najpóźniej w drugim dniu, a jeśli w firmie nie ustalono innego sposobu, wystarczy telefon albo wiadomość. Gdy nie chcesz podawać powodu, najprostszym rozwiązaniem na ostatnią chwilę jest urlop na żądanie, opisany niżej.

Wymówki na spotkanie, na które nie chcesz iść

Czasem nie chodzi o cały dzień, tylko o jedno spotkanie – zebranie, które można by załatwić mailem, albo prywatne wyjście, na które nie masz siły. Tu lepiej działa uprzejma odmowa z propozycją innego terminu niż wymyślona choroba:

  • „Mam w tym czasie inne zobowiązanie, czy możemy przesunąć na jutro?”
  • „Nie zdążę się przygotować, prześlę swoje uwagi mailem przed spotkaniem.”
  • „Nie jestem tu potrzebny do decyzji, poproszę o krótkie podsumowanie.”
  • „Dzisiaj odpadam, ale chętnie umówię się w przyszłym tygodniu.”

Jak legalnie wziąć wolne zamiast szukać wymówki

Kodeks pracy i przepisy wykonawcze dają kilka sposobów na dzień wolny, które nie wymagają wymyślania powodów. Warto je znać, bo część z nich pracodawca musi uznać.

Urlop na żądanie

To najprostsza odpowiedź na pytanie, jak nie iść do pracy bez tłumaczenia się. Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym, a żądanie zgłasza się najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu. Nie musisz podawać powodu. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach: te 4 dni są częścią zwykłego urlopu wypoczynkowego, a nie dodatkiem do niego, i lepiej zgłosić żądanie przed godziną rozpoczęcia pracy. Według Państwowej Inspekcji Pracy urlop na żądanie można wykorzystać jednorazowo albo w częściach.

Przeczytaj:  Kto płaci podatek od umowy o dzieło i jak go policzyć?

Zwolnienie lekarskie

Gdy naprawdę chorujesz, właściwą drogą jest wizyta u lekarza. To lekarz ocenia, czy jesteś niezdolny do pracy, i wystawia zaświadczenie, które usprawiedliwia nieobecność. Pracodawcę i tak trzeba zawiadomić. Zwolnienie służy odzyskaniu zdrowia, a ZUS może sprawdzić, jak jest wykorzystywane. Udawanie choroby, żeby dostać zwolnienie, to zwykłe oszustwo.

Urlop okolicznościowy

Przy ważnych wydarzeniach rodzinnych pracodawca ma obowiązek zwolnić pracownika z pracy:

  • na 2 dni – w razie ślubu pracownika, urodzenia się jego dziecka albo zgonu i pogrzebu małżonka, dziecka, ojca, matki, ojczyma lub macochy,
  • na 1 dzień – w razie ślubu dziecka pracownika albo zgonu i pogrzebu siostry, brata, teściowej, teścia, babki, dziadka lub innej osoby pozostającej na utrzymaniu pracownika albo pod jego bezpośrednią opieką.

Pełny katalog tych sytuacji zawiera rozporządzenie w sprawie usprawiedliwiania nieobecności w pracy. Ten urlop nie jest częścią urlopu wypoczynkowego.

Inne zwolnienia od pracy

  • Zwolnienie z powodu siły wyższej – 2 dni albo 16 godzin w roku, w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, gdy twoja obecność jest niezbędna od razu. Wniosek składasz najpóźniej w dniu zwolnienia, a za ten czas przysługuje połowa wynagrodzenia.
  • Zwolnienie na dziecko – pracownik wychowujący co najmniej jedno dziecko do 14 lat ma w roku 2 dni albo 16 godzin wolnego.
  • Urlop opiekuńczy – 5 dni roboczych w roku na osobistą opiekę nad członkiem rodziny lub osobą mieszkającą z tobą, która z poważnych względów medycznych wymaga wsparcia. Ten urlop jest bezpłatny, liczy się w dniach roboczych, a wniosek składasz najpóźniej dzień przed jego rozpoczęciem, więc nie sprawdzi się jako decyzja podjęta rano.
  • Wezwanie do sądu, urzędu albo na policję – pracodawca zwalnia pracownika na czas stawienia się, a dowodem jest imienne wezwanie.
  • Urlop bezpłatny – pracodawca może go udzielić na wniosek pracownika. W tym czasie nie pracujesz, ale też nie dostajesz wynagrodzenia.

Jeśli w twojej firmie wnioski urlopowe składa się w systemie online, cały proces zajmuje chwilę – więcej o tym piszemy w tekście o zarządzaniu urlopami i absencjami online.

Przeczytaj:  Idealne miejsca na wyjazdy integracyjne

Czym grozi nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy

Wymówka, której pracodawca nie uzna, oznacza nieusprawiedliwioną nieobecność. A ta może mieć poważniejsze skutki niż chłodna rozmowa z szefem.

  • Kara porządkowa. Pracodawca może udzielić upomnienia albo nagany, a za opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia także nałożyć karę pieniężną. Za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności nie może ona przekroczyć jednodniowego wynagrodzenia, a wszystkie kary pieniężne łącznie – dziesiątej części pensji do wypłaty.
  • Zwolnienie dyscyplinarne. Niestawienie się do pracy bez usprawiedliwienia sądy traktują jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Pozwala to rozwiązać umowę bez wypowiedzenia z winy pracownika. Podobnie bywa oceniane samowolne rozpoczęcie urlopu na żądanie, zanim pracodawca go udzieli.
  • Brak kontaktu. Jeśli nie uprzedzisz pracodawcy w terminie, nawet prawdziwy powód nieobecności może zostać potraktowany jako naruszenie porządku pracy.
  • Utrata zasiłku. Kto na zwolnieniu lekarskim pracuje zarobkowo albo robi coś, co utrudnia lub wydłuża leczenie, może stracić zasiłek chorobowy za cały okres zwolnienia.

Najczęstsze pytania

Jaka wymówka, żeby nie iść do pracy, jest najbezpieczniejsza?

Żadna nie jest tak bezpieczna jak urlop na żądanie. Przysługują na niego 4 dni w roku, zgłaszasz go najpóźniej w dniu, w którym chcesz mieć wolne, i nie musisz podawać powodu.

Czy pracodawca może odmówić urlopu na żądanie?

Co do zasady musi go udzielić, ale nie bezwzględnie. Sąd Najwyższy dopuścił odmowę w wyjątkowych okolicznościach, gdy szczególny interes pracodawcy wymaga obecności pracownika. Dlatego bezpieczniej zgłosić żądanie przed godziną rozpoczęcia pracy i poczekać na potwierdzenie, zanim zostaniesz w domu.

Czy za jeden dzień nieobecności można stracić pracę?

Może się tak zdarzyć. Nieusprawiedliwiona nieobecność może być uznana za ciężkie naruszenie obowiązków, a to podstawa do zwolnienia dyscyplinarnego. Wiele zależy od okoliczności, ale zawsze lepiej dać znać o nieobecności.

Udostępnij